Trafienie w dziesiątkę, czyli awaria

1 komentarz

Obiecywałeś wariat, że będziesz robił backupy i co? I co @#$%^ się pytam?!

W zeszły czwartek zdarzyły się trzy rzeczy. Pozbyłem się iShit'a, zamówiłem sobie nowe szkło do aparatu: Canon EF 24-70mm f/2.8L USM i padł mi dysk w Coyote.

Zaczęło się nagle, komputer się zawiesił. Niektórzy powiedzą zdarza się, ale ja nie jestem przekonany. Faktem jest, że wisiało. Nie działała nawet ikonka od killowania. Wariat przypomniał sobie stare czasy, nacisnął i przytrzymał przycisk power. Po chwili ekran zgasł, a po ponownym uruchomieniu i załadowaniu kernela ekran zaśmieciło coś co ewidentnie wskazywało na kłopot z dyskiem i wyglądało mniej więcej tak: ide: failed opcode was: unknown hda: task_out_intr: status=0x51 {DriveReady SeekComplete Error} hda: task_out_intr: error=0x10 {SectorIdNotFound} LBAsect=28306658, high=1, low=11529442, sector=28306658

Pierwszą reakcją była oczywiście panika. AAAaaaa moje pliki. Zdjęcia młodego, Nelka mnie zabije! Najnowszy CartoonManager - o ja pierdzielę. Najgorsze było to, że zamknięty w pracy nie mogłem próbować niczego i jedyne co mogłem to właśnie zastanawiać się co straciłem. Pewne było to, że dysk jest dead, trzeba kupić nowy. Po powrocie do domu pobrałem Gentoo Minimal CD, odpaliłem Coyote'a i ... powiedziało, że chce montować /dev/hdaN i wisi. Fajne kurka liveCD :D.

Na drugi ogień poszło SystemRescueCd. Tu odpalanie nie nastręczyło problemów, jako bonus X'y z Window Makerem i desktopem przywołującym wspomnienia systemu ATARI i wczesnych lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. No ale działa, więc nie marudzimy. Próba zamontowania partycji: root@sysresccd /root % mount /dev/sda4 /mnt/dysk mount: wrong fs type, bad option, bad superblock on /dev/sda4, missing codepage or other error In some cases useful info is found in syslog - try dmesg | tail or so No to sprawdźmy: root@sysresccd /root % reiserfsck /dev/sda4 (...) Trans replayed: mountid 930, transid 2069652, desc 6111, len 1, commit 6113, next trans offset 6096 Reiserfs journal '/dev/sda4' in blocks [18..8211]: 471 transactions replayed Checking internal tree..finished Comparing bitmaps..finished Checking Semantic tree: finished No corruptions found There are on the filesystem: Leaves 127300 Internal nodes 871 Directories 47170 Other files 479462 Data block pointers 11509351 (82 of them are zero) Safe links 0 ########### reiserfsck finished at Sat Jan 26 15:16:35 2008 ########### Fajnie, wszystko ok, tylko nie działa. Znaczy co? Znaczy badsektory. Wsadziłem nowy dysk w pożyczoną od Nelki obudowę USB o zastraszającym nominalnym transferze danych 480kbps, odpaliłem kopiowanie i poszedłem w długą. Zakończyło się tak: root@sysresccd /root % ddrescue -r 10 -v -d /dev/sda4 /dev/sdb4 root_backupLog About to copy 65530 MBytes from /dev/sda4 to /dev/sdb4 Starting positions: infile = 0 B, outfile = 0 B Copy block size: 128 hard blocks Hard block size: 512 bytes Max_retries: 10 Direct: yes Sparse: no Split: yes Truncate: no Press Ctrl-C to interrupt Initial status (read from logfile) rescued: 0 B, errsize: 0 B, errors: 0 Current status rescued: 65530 MB, errsize: 512 B, current rate: 0 B/s ipos: 3265 MB, errors: 1, average rate: 3108 kB/s opos: 3265 MB Finished % cat root_backupLog # Rescue Logfile. Created by GNU ddrescue version 1.6 # current_pos current_status 0xC2A97E00 + # pos size status 0x00000000 0xC2A97E00 + 0xC2A97E00 0x00000200 - 0xC2A98000 0xE7F473E00 + Jakie wnioski? Zdechł JEDEN sektor. A właściwie jeden znaczący sektor, trafiło tak, że unieruchomiło cały system plików. I tu pojawia się pytanie czy reiserFS aka killerFS ;-) się na prawdę nadaje do użytku skoro generalnie z badsektorami radzi sobie świetnie (ogółem na patycji badblocks wykrył 62 popsute sektory), ale jedno pechowe trafienie znika partycję bez żadnego ostrzeżenia. Ktoś może powiedzieć, że powinienem od razu odpalić reiserfsck --rebuild-tree, --rebuild-sb. Jasne ale ... jaką miałbym gwarancję, że po tej operacji nie znajdę wszystkiego w /lost+found? No a tego chciałem uniknąć.

Skopiowana partycja montowała się poprawnie, zostało więc tylko podpięcie dysku do Mickeya, gdzie znalazłem 50GB miejsca, przekopiowanie plików do archiwów tar.bz2, i po założeniu docelowych partycji na nowym dysku operacja odwrotna. Napisać łatwo, ale razem z lagami pomiędzy pakowaniem jednego a drugiego katalogu (no przecież nie siedziałem tam 24/24 gapiąc się czy już) trwało to jakieś 2,5 dnia :D.

W tej chwili Coyote śmiga już z nowego hardziela, system działa jak działał (łącznie ze świrującym audio którym nie mam czasu się zająć), pliki (prywatne i systemowe) są tam gdzie je zostawiłem, ale co schudłem i posiwiałem to moje. Partycje nadal reiserFS, choć poważnie zastanawiam się nad przejściem na ext3. Pytanie tylko czy w podobnej sytuacji (ultra pechowe trafienie badblockiem) nie da identycznych efektów?

iPod touch 16gb pod młotek

12 komentarzy

Ustala człowiek zasady np. "żadnych prezentów z dziedziny technika" i nic, no nie słuchają. I później kłopot tylko. W ten sposób wariat stał się posiadaczem odtwarzacza iPod touch 16gb w kolorze czarnym. Strasznie nie lubię Allegro, ale chyba nie będzie wyjścia. Kłopot polega na tym, że produkt firmy Apple nie wytrzymuje konkurencji z praktycznie dowolnym chińskim odtwarzaczem mp3 i spełnia w bólach może 20% wariackich wymagań stawianych odtwarzaczowi. No bo tak:

  • Radio FM - nie ma
  • Zasilanie z akumulatora AAA - nie ma
  • Bezproblemowa praca z Linuksem - nie ma
  • Współpraca z gołym komputerem (bez instalowania czegokolwiek) - nie ma
  • Montowanie jako dysk zewnętrzny - nie ma
  • Jest zgrabny i lekki - nie jest
  • Po prostu gra - no gra, pewnie nawet dobrze
Ja się nawet nie dziwię, że ludziom to co wyżej, nie przeszkadza, ale dla mnie to iPoda po prostu dyskwalifikuje. Chce ktoś? 1,2kPLN nówka sztuka, nawet "folijki" z pudełka nie zdjąłem. Łapać jabberem, a ja będę się w tym czasie mentalnie przygotowywał się do ataku na Allegro. ;-)

Acha ... iPoda jak widać nie polecam, no ale mam świadomość, że dla większości ludzi niedogodności które w moich oczach dyskwalifikują produkt Apple giną przy atucie w stylu "No ale iPod jest jazzy" czy jak to się teraz mówi. ;-)


Registered Linux User #161416
Become a Friend of GNOME
wariat @ gógle