Gógel po raz kolejny zmienił favikonkę. OK poprzednia była brzydka, ale to co zobaczyłem dziś można chyba określić tylko jako
łodafak najwyższej próby.
Ale to jest tylko dziwne ... śmieszną rzecz zobaczyłem całkiem przypadkiem po zalogowaniu się na gmaila. Nawet nie wiem jak to się stało, że przeczytałem ... ale jak przeczytałem, to już było po zawodach!
Chodzi mi konkretnie o WebClip
ponad listą wiadomości, wiadomo treść reklamowa ograniczona do minimum, celem marketoida jest nakłonienie nas do kliknięcia w odnośnik. Musi być krótko, bo miejsca mało ... i w ten sposób dochodzimy do:
Pozwolę sobie zacytować...
dzwi made in weochy - www.garofoli.com - 1000 modeli dzwi z dzewa masywnego szyby aluminioweoraz sztuczne dzewoNie kliknąłem w reklamę mimo iż - przyznaję - przekaz przykuł mnie na dłuższą chwilę i sparaliżował do tego stopnia, że straciłem mowę. :D
Awesomebar firefoksa zrobił się mniej awesome, a bardziej slooooow? Pomóc może fizyczne usunięcie rekordów oznaczonych jako skasowane z plików sqlite3 w których Fx-3 trzyma preferencje i inne cuda. Wyłączamy Firefoksa...
$ for f in ~/.mozilla/firefox/*/*.sqlite; do sqlite3 $f 'VACUUM;'; done
I powinno być lepiej... a jeśli nawet nie to przynajmniej trochę miejsca na dysku się zwolni.
Źródło: Ruben Vermeersch: Performance tip of the day
Wymyśliliśmy sobie, że na sylwestra zamówimy żarełko u chińczyka i będzie git. Od zamawiania jest Nelka, bo ja się jakoś zawsze gubię, plan zakładał, że odbiorę zamówienie wracając do domu. Obydwoje siedzieliśmy w pracy tylko od mojej strony był dostęp do internetu z przyczyn różnych. No to wygooglałem i podałem numer do "Pekinu". Po 15 minutach Nelka dzwoni, że albo mają zamknięte, albo coś bo telefon głuchy "this is nie ma takiego numera czy coś w ten deseń". Ok, jest jeszcze ta knajpa na Świętym Marcinie - "Azalia", znów Gógel i kolejny numer. Żadna sprawa. Po chwili telefon z informacją (to ważne).
Dodzwoniłam się do Pekinu, zamówiłam będzie czekało!
- Dzień dobry, ja z restauracji Pekin miał Pan odebrać jedzenie
- Ale ja odebrałem!
- A co Pan odebrał?
- Nie wiem, żona zamawiała, zawiozłem do domu i już mnie tam nie ma. Zaraz oddzwonię.