Favikonka to jeszcze nic

1 komentarz

Gógel po raz kolejny zmienił favikonkę. OK poprzednia była brzydka, ale to co zobaczyłem dziś można chyba określić tylko jako łodafak najwyższej próby.

Ale to jest tylko dziwne ... śmieszną rzecz zobaczyłem całkiem przypadkiem po zalogowaniu się na gmaila. Nawet nie wiem jak to się stało, że przeczytałem ... ale jak przeczytałem, to już było po zawodach!
Chodzi mi konkretnie o WebClip ponad listą wiadomości, wiadomo treść reklamowa ograniczona do minimum, celem marketoida jest nakłonienie nas do kliknięcia w odnośnik. Musi być krótko, bo miejsca mało ... i w ten sposób dochodzimy do:

Pozwolę sobie zacytować...

dzwi made in weochy - www.garofoli.com - 1000 modeli dzwi z dzewa masywnego szyby aluminioweoraz sztuczne dzewo
Nie kliknąłem w reklamę mimo iż - przyznaję - przekaz przykuł mnie na dłuższą chwilę i sparaliżował do tego stopnia, że straciłem mowę. :D

Dobry hint nie jest zły

7 komentarzy

Awesomebar firefoksa zrobił się mniej awesome, a bardziej slooooow? Pomóc może fizyczne usunięcie rekordów oznaczonych jako skasowane z plików sqlite3 w których Fx-3 trzyma preferencje i inne cuda. Wyłączamy Firefoksa... $ for f in ~/.mozilla/firefox/*/*.sqlite; do sqlite3 $f 'VACUUM;'; done I powinno być lepiej... a jeśli nawet nie to przynajmniej trochę miejsca na dysku się zwolni.
Źródło: Ruben Vermeersch: Performance tip of the day

PWN3D

Dodaj komentarz

Wymyśliliśmy sobie, że na sylwestra zamówimy żarełko u chińczyka i będzie git. Od zamawiania jest Nelka, bo ja się jakoś zawsze gubię, plan zakładał, że odbiorę zamówienie wracając do domu. Obydwoje siedzieliśmy w pracy tylko od mojej strony był dostęp do internetu z przyczyn różnych. No to wygooglałem i podałem numer do "Pekinu". Po 15 minutach Nelka dzwoni, że albo mają zamknięte, albo coś bo telefon głuchy "this is nie ma takiego numera czy coś w ten deseń". Ok, jest jeszcze ta knajpa na Świętym Marcinie - "Azalia", znów Gógel i kolejny numer. Żadna sprawa. Po chwili telefon z informacją (to ważne).

Dodzwoniłam się do Pekinu, zamówiłam będzie czekało!

Po robocie wariat buch do auta i jedzie ... "- Dzień dobry, nazywam się Jakub Klawiter mam odebrać zamówienie. - Tak, taktak. Tu proszę becalen, dziękuję do widzenia." I wariat w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku śmiag do domu. Zostawiłem co miałem i pojechałem dalej nagle telefon.
- Dzień dobry, ja z restauracji Pekin miał Pan odebrać jedzenie
- Ale ja odebrałem!
- A co Pan odebrał?
- Nie wiem, żona zamawiała, zawiozłem do domu i już mnie tam nie ma. Zaraz oddzwonię.

ROTFL ... no przecież w Pekinie był popsuty telefon tak?! Przecież w związku z tym zamówienie miało zostać złożone w Azalii tak?! No to powiedzenie po prostu "dodzwoniłam się do Pekinu i zamówiłam" nie powoduje przestawienia wszystkich klapek w musku ... tym sposobem po odebraniu właściwego zamówienia (drugiego) mieliśmy chińczyka w sylwestra, w nowy rok i jeszcze coś na dziś zostało! :D
Dużo bym dał widząc miny Pana Chińczyka i jego klienta który przyszedł odebrać zamówienie i dowiedział się, że przecież już odebrał! :D


Registered Linux User #161416
Become a Friend of GNOME
wariat @ gógle