Tak się zastanawiam czasem, czy wielka wojna z monopolami np. jeśli chodzi o telekomunikację nie idzie w dziwnym kierunku. Nie byłem, nie jestem i pewnie nie będę jakimś fanem telekomuny, ale mam u nich numer od zawsze i jakoś nie widzę większego powodu żeby ten stan rzeczy zmieniać mając świadomość, że praktycznie wszędzie trafię na to samo.
O ile w przypadku telefonii komórkowej poszczególni operatorzy z mojego punktu widzenia różnią się (właściwie wyłącznie) oferowanymi przy podpisaniu umowy telefonami - co być może za kilka miesięcy poskutkuje tym, że rozwiążę umowę z Plusem podpisaną po raz pierwszy jakieś pół roku po powstaniu firmy tylko dlatego, że pewnie nie znajdę w Plusie Motoroli Droid/Milestone 2, lub Samsunga Galaxy 9000, a może Era lub Orange wprowadzi je do oferty. O tyle w przypadku telefonu stacjonarnego różnica jest żadna, a nawet gdyby była to...
No właśnie czy to rozsądne nawet nie rozważyć oferty konkurencji? Pewnie nie, ale co mogę poradzić na to, że mam musk zryty i szału dostaje na widok akwizytora lub po odebraniu telefonu z telemarketingu.
Numer telefonu domowego jest zastrzeżony, nie jest publikowany w spisach numerów etc. Co z tego, skoro był publikowany kiedyś kiedy jeszcze nie należał do mnie, a firmy wydzwaniające z propozycją super promocji na dywany w komplecie z szamponem korzystają z książki telefonicznej z wczesnych lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia?
Jest numer w książce? Jest. Na numery z książki można dzwonić? Można, no to hajda spamujemy.
O wałkach w stylu informacji od telemarketera Netii dzwoniącego na mój numer który poinformował mnie, że upływa mi niedługo umowa na neostradę w telekomunikacji i oni mają lepsza ofertę nie wspominając. To zresztą pewnie bardziej wewnętrzny problem telekomuny, że im ktoś wyniósł bazę danych o abonentach.
Dziś rano z kolei zadzwonił do mnie człowiek z telekomunikacji. Wyglądało to mniej więcej tak (w moich uszach):
telemarketoid: dzień dobry mówi wieńczysław nieszczególny dzwonie z telekomunikacji polskiej chciałbym porozmawiac o abonamencie telefonicznym, czy rozmawiam z właścicielem numeru?Nosz mać. Może ja jestem dziwny, ale jeśli rozmontowywanie monopolu Poczty ma polegać na przyklejaniu blachy do listu, lub przesyłki kurierskiej która nigdy nie dochodzi w terminie, w dodatku trzeba się nadzwonić i naszukać. A demontaż monopolu telekomunikacji polskiej na tworzeniu „telekomunikacji telepolskiej” i pewnie naciąganiu dziadków, którym się nawet takie cuda nie śniły. To ja chyba zmienię zdanie i zacznę być fanem monopoli. W końcu jakby się zastanowić taki monopolista który jednak ma wokół pomniejsza konkurencję to całkiem znośna oferta. Przynajmniej jest szansa, że mi operator nie zbankrutuje co zmusiłoby mnie do szukania nowego. :D
ja: tak, słucham
telemarketoid: Na początek chciałbym zapytać jakie płaci Pan rachunki za telefon
j: Macie to chyba w bazie danych, proszę sobie sprawdzić.
t: A czy ma Pan pod ręką może ostatni rachunek telefoniczny?
j: Przepraszam z jakiej firmy pan dzwoni?
t: z Warszawy telekomunikacja trtpolska
j: że jak?
t: telekomunikacja telepolska
j: czyli nie Telekomunikacja Polska S.A. skąd ma pan mój numer telefonu i dlaczego Pan dzwoni?
t: Nie, ale my współpracujemy z telekomunikacją ...
j: dziękuję prosze usunąć mój numer z bazy danych i więcej nie dzwonić.