Tak sobie powolutku migruję z prawie zjaranego Coyote (a jak wiedzą wszystkie dzieci prawie robi piwo) na grzyba, który skazany miał być na stanie w nieskończoność w offlinie ale mu się los odmienił. I natrafiłem na małą zagwozdkę.
Chciałem jarnąć obok Firefoksa z Coyote, żeby zgarnąć skrypto-zakładki i kilka haseł, miało być łatwo i jest w sumie łatwo ale mogłoby być łatwiej. Mogłoby?
No bo jak zrobić tak:
wariat@mickey ~ $ ssh -Y 192.168.1.100 wariatkowo speaking ... who's on line? Last login: Fri Feb 11 20:28:10 CET 2011 from 192.168.1.2 on pts/0 WLCM coyote@wariatkowo here wariat@coyote ~ $ echo $DISPLAY localhost:10.0 wariat@coyote ~ $ firefoxto się jarnie Fx i jest git tylko ... jeśli na mickey'u był włączony Fx to odpali się kolejne okno Fx z mickeya, trzeba tego lokalnego wyłączyć i wtedy jest to o co chodziło, czyli odpala się Firefox z coyote'a.
UPDATE:
I znów się okazuje, że Lazy Web rządzi. Dzięki skolima! Magia brzmi:
$ firefox -no-remote