Wymyśliłem, że można w końcu nacisnąć gdzie trzeba i zmienić w firmie bank na jakiś co jest bliżej. Są trzy z czego dwa to różne wersje oddziałów detalicznych BRE banku. Odpadło bo nie mogą nas obsługiwać, w końcu są detaliczni, czyli nie firmowi. Ale obok jest jeszcze BPH. Sam kiedyś z niego wiałem, ale to było dawno … i nadal prawda :>
Oczy mi na wierzch wyszły kiedy się okazało, że system internetowy BPH (niejaki Sezam) nadal nie do końca poprawnie może być obsługiwany via przeglądarka != IE, a jeśli dookoła tej przeglądarki istnieje niekoszerny OS to nie da się wcale1.
Użytkowników linuska oczywiście można zignorować i nie będzie tego widać w obrotach firmy, ale robienie pod górkę połowie potencjalnych klientów w dzisiejszym rządzonym przez marketoidów świecie wydaje mi się co najmniej dziwne.
1 Znaczy pewnie da się tak jak się dawało kiedyś przez kombinowanie z wgetami i ręczne podkładanie plików, ale to na co mogłem sobie pozwolić z prywatnym kontem na prywatnym komputerze obsługiwanym tylko przeze mnie nie przejdzie w pracy bo wszystko ma swoje granice.
Hacker ma kategorycznie popsutą pamięć krótkotrwałą. :D Podczas zasypiania zakopał się pod kołdrą.
Tata: Nie zakopuj się tak bo się ugotujeszI wszystko fajnie tylko on szałas widział raz w życiu ... rok temu w lipcu. Prawie rok trawił ... i przetrawił :D
Hacker: Ale to jest mój szałas pary
- A co to jest szałas pary?
- No taki namiot do którego się wkłada gorące kamienie z ogniska
Już wiem czego mi dotychczas brakowało. Nie, nie doznałem olśnienia, zostałem raczej poinformowany.
Dziś wieczorem hacker po kąpieli zakładał pidżamę i ...
Mama: No nie no, jak dwie nogi w jedną nogawkę? Hahaha!Prawie połknąłem jaśka. :D
Hacker: Tak, bo tak właśnie robią mężczyźni!
Poprzednim razem kombinowałem sam. Pamiętam jak wymyślałem notkę w tramwaju jadąc z roboty do domu. Dziś już nie muszę, co w jakiś sposób potwierdza tezę, że lenistwo jest najsilniejszym motorem rozwoju, choć jak wszystko da się to interpretować odwrotnie.
Tak czy siak jakiś czas temu hacker raczył był oznajmić mi ... no bo trudno to nazwać rozmową:
Hacker: Tatusiu...No więc ... na razie nie porzuciła, i to właśnie chciałem przekazać. ;-)
Tata: tak?
- A wiesz, jak Mama będzie w ciąży to Cię porzuci i poświęci kilka lat na wychowanie mojego synka.
- Taak?!
*Tak jak poprzednio zastrzegam, że nazwa projektu (obecnie Projekt Matylda
) może ulec zmianie i tym razem ma pewnie na to znacznie większe (statystycznie) szanse niż poprzednio.
Już starożytni indianie odkryli, że buga najlepiej jest opisać i przeczekać. Wygląda na to, że znów zadziałało. Kombinowałem bezskutecznie kilka dni, aż w końcu pomarudziłem i dziś co prawda ręcznie popchnięty, ale jednak buzz zaimportował moje marudzenie. Ciekawe czy to początek końca czy tylko chwilowe niedopatrzenie i znów się popsuje. :D No ale skoro technika działa to trzeba kuć dalej, bo ostatnio niejako przy okazji zwróciłem uwagę, że najnowszy Firefox potrafi przechować zalogowanie nieproszony. Dziś znalazłem nowe lepsze sposoby na to samo. Pojęcia nie mam tylko, czy ma tak tylko mój egzemplarz czy każdy inny, jeśli każdy to może zbiorę się w sobie i założę buga. W końcu nie pobiją i albo naprawią jeśli to faktycznie błąd, albo oświecą mnie niewiernego na czym ten ficzer polega :D.
Nowy sposób na nie wykasowanie ciasteczka polega na wyłączeniu przeglądarki tak jak robi to 95% użyszkodników komputerów (nie badałem, ale tak sądzę), czyli klikając w guzik z krzyżykiem na dekoracji okna czy jak się toto nazywa.
Przypominam, że Fx poproszony został o kasowanie ciastek przy każdym wyłączeniu:

Dla eksperymentu otwieramy kilka zakładek i logujemy się w różne miejsca (przepiszę tu zawartość kart gdzie właśnie jestem zalogowany, przy okazji zamknę inne): gmail, google reader, picasaweb, bugzilla.mozilla.org, bugs.gentoo.org, intensedebate.
Jak już wszystko jest pootwierane, to zamykamy Fx klikając w krzyżyk w prawym górnym rogu okna (lub gdzie on tam jest jeśli manager okienek jest oskórkowany mniej klasycznie). W tym momencie Fx wydrze ryja, że zamyka się więcej niż ileś tam kart, to chyba jest zgodne z prawdą :D Jak już się wszystko wyłączy to ... odpalamy firefoksa i na stronie startowej klikamy w Przywróć poprzednią sesję
. Efekt?

Pozostaje jeszcze pytanie, czy tym razem Buzz zaimportuje notkę bez ręcznego popychania (poprzez kliknięcie w connected sites
na stronie Buzza), ale na to pytanie nie da się ot tak odpowiedzieć, trzeba wyczekać. :D
Cuda się tu ostatnio dzieją, upierdliwość problemów nie jest wysoka, ale mam w mózgu to coś co powoduje, że chodzę nerwowy jak czegoś nie kumam. Zacząłem się przyglądać temu co i jak dzieje się w tych wszystkich cudach udostępnianych przez gógle kiedy najpierw okazało się, że Google Buzz nabawił się kilku godzinnego laga jeśli chodzi o wyświetlanie zawartości mojego joggera. Lag jak lag, tu jescze sprawę olałem. Później okazało się, że laga można zlikwidować kiedy kliknie się w przegląd podpiętych do buzza serwisów. Przypomniała sobie wówczas paskuda o joggerze i zasysała wpisy z RSS, w końcu przestało działać i to. Z jednej strony właściwie mi to wisi, z drugiej jak wspomniałem drażni nie tyle, że nie działa, a dlatego, że kompletnie nie kumam dlaczego się popsuło i to przecież nie wszystkim tylko najwyraźniej akurat mnie - czyli coś poppsułem ja tylko gdzie?
Przyglądam się więc, a im bardziej się przyglądam tym więcej rzeczy mnie zaskakuje. Oto na przykład okazuje się, że gmail wygląda inaczej pod dwoma różnymi przeglądarkami i to przecież nie dlatego, że firefox nie potrafi. Wygląda inaczej ... bo tak.

Żeby nie było wystarczy przejść do wyszukiwarki i już zarówno epiphany jak i firefox wyświetlają tę samą (nową) wersję UI.

Czary?
Jeśli chodzi o samą aktualizację buzza, to w desperacji przeczytałem nawet instrukcję obsługi i ... niewiele z tego wynika. No bo po pierwsze i najważniejsze działało. Po drugie mam mieć joggera w profilu i mam. Mam mieć go w buzzie i też mam ...

A updateów ostatnio brak, choć kto wie może teraz skoro już marudzę się naprawi. W końcu jak wiemy komputery czasem tak mają, że czekają aż się człowiek zapyta dlaczego coś nie działa i natychmiast działać zaczyna. :D
Tyle o zwykłej magii teraz zagadka magiczno kryminalna :D. Firefox 4 między innymi cudami zyskał w porównaniu z wersją poprzednią coś co się nazywa karta aplikacji
. Nawet to zgrabne i wszystko cacy, ale cuda się dzieją jeśli chodzi o logowanie w usługach google. Obejrzyjmy na początek konfigurację przeglądarki.

Mamy tak:
karta aplikacjiczyli taka specjalna zakładka która zajmuje mniej miejsca, jest wyświetlana z lewej strony i pojawia się na miejscu zaraz po włączeniu przeglądarki, przed stroną startową. No to zalogujmy się na konto, otwórzmy gmaila i Greadera, ustawmy obie jako aplikacje, po czym wyłączamy firefoksa, czyli ... kasujemy ciastka tak? I włączamy go z powrotem.
photosw gmailu. Czyli otwieramy nową zakładkę z picasą i co widzimy?

No to teraz obstawiamy, pojawi się w buzz streamie czy nie? Jeśli się pojawi to będę musiał się upić, żeby choć próbować załapać co się dzieje. :D