Normalnie zostałem opierdzielony. :D
A było tak, że rano jakoś wszystkodziało się za wolno i do przedszkola/pracy zamiast o 8 zaczęliśmy wyjeżdżać koło 8:15. No i się hackerowi zebrało za marudzenie i generalnie był nie w sosie i zaczął próbować (na ile mógł) robić na złość. Zły tata trochę nakrzyczał.
W aucie już spoko, jak zwykle rozważaliśmy różne problemy egzystencjalne, ale młody najwyraźniej trawił sytuację na podwyższonych obrotach (często jest tak, że on trawi kilka tygodni zanim nagle da do pieca) i kiedy przed przedszkolem wysiedliśmy z auta stało się:
Hacker: TatusiuJakoś chyba wybrnąłem, z trudem ale chyba tak.
Tata: Tak?
- A gdybym ja był taki duży jak Ty, a ty taki mały jak ja i bym na ciebie nakrzyczał to było by ci miło?
Dlaczego jak się robi ciepło wariaty przestają być online? Nikt tego pytania oczywiście nie zada, ale i tak odpowiem :D Otóż dlatego, że od hakierowania komputerów znacznie lepsze jest hakierowanie rzeczywistości. Tą razą padło na stół ogrodowy.
Układał który kiedyś parkiet? A na stole? :D Ja już tak! :D
Tak to wyglądało po dwóch zimach na ogrodzie, wiem gdybym chował na zimę wyglądałby trochę lepiej. Trochę.
Nie ma to jak sobie trochę zdemolować. Był stół - BUM - jest rama. :D
Hacker oczywiście był jak zwykle mózgiem całej operacji :)
I ciężko pracował … przez chwilę :D
I oto proszę państwa, renowacja mebli ogrodowych wariat i synowie ™
Tadam!
Jest jeszcze jedno pytanie którego nikt nie zada. Gdzie więcej zdjęć z tajnej operacji? Są gdzieś tam obok w albumie, ale nie zdziwi mnie zbytnio brak zainteresowania. Anyway, jeśli chodzi o skill garażowo warsztatowy to zaliczyłem chyba kolejny lvlUp, więc musiałem się pochwalić ;-)
Hacker lubi sobie pośpiewać. Śpiewa piosenki z przedszkola, ale też powtarza rzeczy które usłyszał kiedyś - przy czym przetwarzanie potrafi trwać nawet kilka miesięcy. Ot nagle zaginiony we wszechświecie samotny elektron robi bęc i hacker przypomina sobie coś.
Kłopot drugi z powtarzaniem z pamięci jest taki, że hacker nie zawsze dobrze usłyszy, albo - nawet częściej - usłyszy po swojemu uprze się i nie da się poprawić. Efekty bywają dziwne, ale czasami potrafią zabić, oto dowiedzieliśmy się właśnie, że:
Przybieżeli Bentleyem* pasterze!
Grają owce dzieciąteczku na lirze!
beni kończyło na
jemno to co innego?
Ponieważ dziś lub jutro mam w końcu mieć swojego Nexusa trzeba by włączyć jakiś pakiet MB. Klientów chwilowo nie było, otwarłem elektryczne biuro olewania klienta. Podałem co trzeba, pojawił się formularz do hasła jednorazowego. Ale to nie przychodziło i nie przychodziło i … Coś się musiało popsuć zdarza się. Ale włączył mi się tryb testera od wszystkiego i wysłałem formularz z pustym hasłem, co zobaczyłem? Ano to:

Nie za bardzo do siebie pasują… tia.