Sentymenty sentymentami, ale miejsce w piwnicy też jest potrzebne. Kilka lat to trwało, ale w końcu trzeba było podjąć właściwą decyzję i przenieść archiwum niesprzedanych egzemplarzy LOOPa gdzie ich miejsce - czyli na makulaturę. A że w przedszkolu hackera zamieniają sobie makulaturę na papierowe ręczniki to się nawet ucieszyli i sami przyjadą zabrać. Z takiej okazji nie można było nie skorzystać. :D
A jest co zabierać. Dziś w końcu wziąłem się za siebie i wytargałem wszystko blisko wyjścia (zawalając pralnię). Jest tego tałatajstwa 1,125m3 czyli jakieś 1350kg (paczka 0,004m3 ważyła 4,8kg przynajmniej wg. wagi do ważenia ludzi :D).
Był zawalony regał w hakierowni, zostały pamiątkowe fotki (i jedna nadal zawalona półka, nie wiem po co mi więcej niż jeden komplet, ale nie mogłem wyrzucić wszystkiego :D).
co to za loop i czemu nigdy o tym nie słyszałem
LOOP to (była) jak widać „gazeta”, a dlaczemu nie słyszałeś… cóż, większość ludzkości nie słyszała :D
aha, gazeta dla hipsterów? ;)
może też … kto może wiedzieć :D
pecet, Ty to się już zapętliłeś z tymi hipsterami... przykre że starość nikogo nie oszczędza.
O LOOP-ie to mój promotor mógł słyszeć. Stosunkowo intensywnie zajmuje się paralotniarstwem i udziela(ł) się m.in. na pl.rec.paralotnie ;] Niewiele brakowało i mnie by zaraził paralotniarstwem :D
Nie chcę wiedzieć ile wydałeś na te magazyny :P
@Zal: było się dać zarazić, fajna zabawa.
@D4rky: Nie pamiętam ile kosztował druk egzemplarza, ale generalnie to się wszystko zwróciło więc można przyjąć, że to co na zdjęciach kosztowało 0 + VAT (też zero). :)