Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Wystarczy widać spędzić na świecie cztery i pół roku i pewne rzeczy stają się jasne. Wracaliśmy sobie dziś jak gdyby nic do domu, aż tu nagle…

Hacker: Kobiety się tak zawsze denerwują.
Tata: (Najpierw się zachłysnął był) Co Ty mówisz? Wszystkie kobiety?
Hacker: No wiesz. Im większa kobieta tym się bardziej potrafi denerwować.
:D

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Jakie jest najtrudniejsze słowo na świecie? Ja już wiem! Hacker mi powiedział. :D

Tata: A Ty co też jesteś niemowlakiem jak Franek?
Hacker: Nie! Ja już umiem świetnie mówić! Umiem nawet powiedzieć … „zaiste”! O!

Hacker rzekł był...

2 komentarze

Młody przywiózł hackera prosiakiem. Prosiak jest weteran, teraz hacker chce być kierowcą wyścigowym, ale mniejsza. Przeprowadzili po drodze następującą rozmowę.

Wujek: A wiesz, że ten samochód jest starszy od Twojego Taty?
Hacker: Niemożliwe, mój tata jest taki stary i tyle razy uderzył głową w lampę w lawendowym, że się niedługo rozpadnie na kawałki.
Nie ma to tamto, muszę sobie chyba wymienić łóżko na jakiś karton, czy w czym tam się przechowuje tatów w kawałkach. :D

Hacker rzekł był...

1 komentarz

Hacker spał po raz pierwszy sam, w swoim nowym wyrku. Wapniaki wyemigrowały z sypialni hackera do własnej. Nawet gładko poszło z zaśnięciem, a co dziwniejsze dziś wieczór też zasnął bez większej wojny. Nie o tym jednak. Obudził się rano, najwyraźniej dokonał obserwacji okolicy, po czym przytuptał i oznajmił co następuje:

Hacker: Mamusiu, zobacz, las za domem naszego sąsiada zwanego Rafałem jest pokryty mgłą.
Zabło nas. :D

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Słowa, słowa, słowa...
Byliśmy dziś na safari ;-) mają tam też takie małe dodatkowe zoo do spacerowania. W pewnym momencie hacker podbiega do klatki wraca i krzyczy:

Hacker: Tata patrz ostronos rudy! Ostronos rudy!
Ludzie wokół: prawdopodobnie zastanawiają się po co przyjeżdżamy tam po raz 1337, jak mały zna zwierzaki na pamięć
Tata: z niedowierzaniem spogląda na tabliczkęBrawo! Ostronos, co prawda nie rudy, ale faktycznie rudy
Pojęcia nie mam gdzie on to wcześniej widział i jak zapamiętał, ale fajnie, że zapamiętał lepiej znać niż nie znać… słowo ;-)
Później wróciliśmy do domu. Tu małe wprowadzenie, co to nocnik to wiedzą wszyscy, nie wszyscy muszą wiedzieć, że żeby hackerowi ułatwić nocnik dla dorosłych nazwaliśmy - jakże odkrywczo - dużym nocnikiem. Wchodzę, a hacker woła z łazienki…
Hacker: Tata patrz, wybrałem duży nocnik!
Tata: Brawo!
- Albo … może … to jest … kibel?
No co … przecież jest, jak nie jest jak jest. Tematu nie drążyliśmy ze względu na ROTFL'n'LOL jaki pojawił się w okolicy. :D

Hacker rzekł był...

1 komentarz

Normalnie zostałem opierdzielony. :D
A było tak, że rano jakoś wszystkodziało się za wolno i do przedszkola/pracy zamiast o 8 zaczęliśmy wyjeżdżać koło 8:15. No i się hackerowi zebrało za marudzenie i generalnie był nie w sosie i zaczął próbować (na ile mógł) robić na złość. Zły tata trochę nakrzyczał.
W aucie już spoko, jak zwykle rozważaliśmy różne problemy egzystencjalne, ale młody najwyraźniej trawił sytuację na podwyższonych obrotach (często jest tak, że on trawi kilka tygodni zanim nagle da do pieca) i kiedy przed przedszkolem wysiedliśmy z auta stało się:

Hacker: Tatusiu
Tata: Tak?
- A gdybym ja był taki duży jak Ty, a ty taki mały jak ja i bym na ciebie nakrzyczał to było by ci miło?
Jakoś chyba wybrnąłem, z trudem ale chyba tak.

Hacker rzekł był...

6 komentarzy

Hacker lubi sobie pośpiewać. Śpiewa piosenki z przedszkola, ale też powtarza rzeczy które usłyszał kiedyś - przy czym przetwarzanie potrafi trwać nawet kilka miesięcy. Ot nagle zaginiony we wszechświecie samotny elektron robi bęc i hacker przypomina sobie coś.
Kłopot drugi z powtarzaniem z pamięci jest taki, że hacker nie zawsze dobrze usłyszy, albo - nawet częściej - usłyszy po swojemu uprze się i nie da się poprawić. Efekty bywają dziwne, ale czasami potrafią zabić, oto dowiedzieliśmy się właśnie, że:

Przybieżeli Bentleyem* pasterze!
Grają owce dzieciąteczku na lirze!

I kto by pomyślał …
* OK tam mogło być coś innego, trudno stwierdzić, ale zaczynało się na ben i kończyło na jem no to co innego?

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Hacker ma kategorycznie popsutą pamięć krótkotrwałą. :D Podczas zasypiania zakopał się pod kołdrą.

Tata: Nie zakopuj się tak bo się ugotujesz
Hacker: Ale to jest mój szałas pary
- A co to jest szałas pary?
- No taki namiot do którego się wkłada gorące kamienie z ogniska
I wszystko fajnie tylko on szałas widział raz w życiu ... rok temu w lipcu. Prawie rok trawił ... i przetrawił :D

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Już wiem czego mi dotychczas brakowało. Nie, nie doznałem olśnienia, zostałem raczej poinformowany.
Dziś wieczorem hacker po kąpieli zakładał pidżamę i ...

Mama: No nie no, jak dwie nogi w jedną nogawkę? Hahaha!
Hacker: Tak, bo tak właśnie robią mężczyźni!
Prawie połknąłem jaśka. :D

Matylda project*

4 komentarze

Poprzednim razem kombinowałem sam. Pamiętam jak wymyślałem notkę w tramwaju jadąc z roboty do domu. Dziś już nie muszę, co w jakiś sposób potwierdza tezę, że lenistwo jest najsilniejszym motorem rozwoju, choć jak wszystko da się to interpretować odwrotnie.
Tak czy siak jakiś czas temu hacker raczył był oznajmić mi ... no bo trudno to nazwać rozmową:

Hacker: Tatusiu...
Tata: tak?
- A wiesz, jak Mama będzie w ciąży to Cię porzuci i poświęci kilka lat na wychowanie mojego synka.
- Taak?!
No więc ... na razie nie porzuciła, i to właśnie chciałem przekazać. ;-)

*Tak jak poprzednio zastrzegam, że nazwa projektu (obecnie Projekt Matylda) może ulec zmianie i tym razem ma pewnie na to znacznie większe (statystycznie) szanse niż poprzednio.

Hacker rzekł był...

3 komentarze

Codziennie rano jest tak, że hacker nie chce zostać w przedszkolu. Nie zostawiaj mnie buuuu, zostań jeszcze buuu. Widać od dawna, że on tak marudzi głównie z przyzwyczajenia, to taki rytuał. Czasami uda się jednak hackera podejść ... jak dziś:

Tata: Ok muszę lecieć bo się spóźnię. Baba Dona przyjdzie po Ciebie zaraz po podwieczorku.
Hacker: (na smutno) Jeszcze nie. Zostań, ja nie chcę, ... blah blah
- No ale jak zostanę to się spóźnię, jak się spóźnię to Baba Dona pójdzie za mnie do pracy. A jak Baba Dona pójdzie do pracy to pozamiatane, nie będzie mogła Cię odebrać.
- (w sekundę ożywiony) No to biegnij!
- No to biegnę, pa!
:D

Hacker rzekł był...

1 komentarz

Ebul hahahaha, pure zUo :D Kilka tygodni temu opowiedziałem hackerowi dowcip. Wiedziałem, że zapamięta, przetrawi i w końcu użyje. Dziś się stało!
Hacker biegał za mną ze swoim plastikowym okrętem pirackim i strzelał do meni z armaty. Ja oczywiście uciekałem. Później ...

Hacker: Poddaj się!
Tata: Nie poddam się, nie boję się waszej (piratów) armaty!
- Do ataku! (bam, bam)
- Nic mi nie jest, nie muszę już uciekać!
- Ha ha! mamy torrenty i nie zawahamy się ich użyć!!!!
- Aaaaaa ratunku! Mają torrenty!

Hacker rzekł był...

4 komentarze

Hacker nie oświecony ...

Hacker: Tato, a co to są te duże domy?
Tata: To jest osiedle Kopernika, Mikołaja Kopernika.
- Tak jak osiedle Baby Julii?
- Nie. Ono się tak nazywa. Mikołaj Kopernik to był taki pan który daaawno, daaawno temu, zauważył i wszystkim powiedział, że ziemia i inne planety kręcą się wokół słońca.
- No nieeee! Co za głupoty! :D

Hacker rzekł był...

2 komentarze

Tytułem wstępu powiem tylko, że hacker ma dziś w przedszkolu przedstawienie, znaczy dzieciaki będą opowiadać wierszyki i takie tam. Krótko mówiąc będzie gwiazdą wiecz^W popołudnia. Wszyscy kombinują jak tu znaleźć się wśród publiczności.
Rozmowa odbyła się w samochodzie w drodze do przedszkola.

Hacker: A Mama pogada z szefem, żeby mogła się urwać i przyjść do przedszkola?
Tata: Tak załatwi i przyjdzie na pewno.
- A Ty pogadasz z szefem, żebyś mógł przyjść?
- Jak baba Dona przyjdzie mnie zastąpić to przyjdę do Ciebie.
- A baba Dona pogada ze swoim szefem?
- A wiesz Stachu kto jest moim szefem?
- Nie.
- Baba Dona jest moim szefem.
- Niemożliwe! Przecież ona jest dziewczynką!

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Bo każdy ma swoje stado!

Mama: Stasio, a którą panią w przedszkolu lubisz najbardziej?
Hacker: Panią Agnieszkę. I panią Grażynkę i panią Dorotkę!
- A panią od Tygrysków też lubisz?
- Panią od Tygrysków lubią Tygryski przecież!
I wszystko jasne! :D

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

... dziś rano.

Tata (wskazując wielki śnieżny nawis): Stachu a zobacz na nasz dach!
Hacker: Ooooo! To już chyba teraz będzie epoka lodowcowa. Ciekawe czy mamuty już do nas idą.
Idą?

Hacker rzekł był...

4 komentarze

Hacker trochę chory jest, obudził się jakąś godzinę temu, zasnąć ni emoże bo się nos zatyka, ale już się chyba wystarczająco wyspał więc gada. Gada non stop, nie sposób zapamiętać ale na przykład ... o czym myśli trzylatek w środku nocy?

Hacker: Tatoooo....
tata: Tak?
- A w jaki sposób się brzuch odpełnia?
- Opróżnia chyba.
- A w jaki sposób się brzuch opróżnia?
- Ale z czego
- No z tego co się zje
- To jest tak, że to jedzenie się zużywa, mówi się, że się spala
- Hmmmm, to dziwne prawda?
W sumie ... dziwne :D
Muszę sobie chyba kupić dyktafon ... taki najlepiej wszczepiany pod skórę, żeby zawsze był pod ręką. Albo Looxcie może tylko to to mi będzie podpierniczał :D

Hacker rzekł był...

3 komentarze

Pędziliśmy sobie dziś przez las jak codzień aż tu nagle....

Hacker: tata, co to było to białe?
Tata: Przejście dla pieszych
- A co to są piechy?
No właśnie co? :D

Hacker rzekł był...

2 komentarze

Po czym poznać, że już jest się dużym?

Hacker: Mamusi, nie mów do mnie malutki!
Mama: A dlaczego?
- Bo ja już nie jestem malutki!
- A jaki jesteś?
- Jestem już duży! Umiem powiedzieć Jola!

Hacker rzekł był...

4 komentarze

Wynik opowiadania własnych remiksów bajek o Smokach bywa dziwny, ale skąd się hackerowi wzięło nagle w połowie spaceru ... tego się nie dowiemy.

Hacker: Tatusiu, ale w tym zamku z Królem mieszka księżniczka nie Kunegunda!
Tata: Mieszka księżniczka Kunegunda, tak ma na imię.
- Nie, nie Kunegunda tylko księżniczka!
- Ty jesteś synek Staś, a ona jest księżniczka Kunegunda.
- No tato, przecież księżniczki nie są kunegundami!
I tu pojawia się pytanie za 24 punkty ... co to są te kunegundy w takim razie, może hacker wie więcej i to jakaś nie wiem ... odmiana surykatki. :D

No bo w końcu hacker wie co mówi, to z wczoraj:

Pani Maria: Ale mi dziś powiedział. Zapytałam go czy pójdzie później do mnie do domu, a on mi na to, że nie bo tam jest zagrożenie.
Mama: Tak powiedziałeś Stachu? Że u pani Marii jest zagrożenie?
Hacker: Nie! Powiedziałem, że jest niebezpieczeństwo! Bo tam mieszka piesek .... taaaaki malutki.

Hacker rzekł był...

4 komentarze

To już właściwie było (puenta była), ale najwyraźniej się hackerowi spodobało... Tym razem zaczęło się od pyłka który unosił się w pokoju.

Hacker: Nitka spadła z chmurki, dlatego jest biała - chmurki są białe. Dopiero jak spadnie śnieg z nich to się robią niebieskie.
Tata: A słonko z czego jest?
- No z chmurek.
- A księżyc?
- Też z chmurek, przecież jest biały!
- A dlaczego księżyca jest czasem więcej, a czasem mniej?
- Hmmm, no bo tak to już czasami jest tatusiu.

Hacker rzekł był...

6 komentarzy
Hacker: Tato czy jest noc?
Tata: Nie, jest wieczór dopiero.
- A co to jest wieczór?
- Jak się kończy dzień, a nie ma jeszcze nocy to jest wieczór tak jak teraz.
- To jak nie jest noc to dlaczego latarnie się świecą?

Hacker rzekł był...

5 komentarzy

Hacker: Tatusiu, nie idź dzisiaj do pracy
Tata: Uhm, chodź puścimy tu baję o Lwie zaraz, najpierw tu, teraz tu...
- Usiądź tu ze mną.
- No jak mam Ci na kolanach siedzieć? No co ty, teraz tu klikniemy...
- Babaaa! Przynieś tacie krzesło bo on jest zmęczony!

Hacker rzekł był...

Dodaj komentarz

Jest coś co od dawna chciałem zacząć notować, ale kurka co tu dużo gadać, leń jestem. Dziś hacker mnie zmusił...

Hacker: Mamusiu, płakałem dziś za Tobą.
Mama: Kiedy?
- No teraz jak byłem z tatą.
- A dlaczego płakałeś?
- No bo tak czasem bywa mamusiu.

Jest cała naprzód!

Dodaj komentarz

Obserwowanie jak Pan Staś hakuje rzeczywistość samo w sobie jest fascynujące. Każde nowe odkrycie jeśli tylko ma praktyczne zastosowanie jest natychmiast kodowane i niejako automatycznie staje się częścią świata Pana Stasia.

I tak odkrycie goniło kolejne...

  • Hej, jak zrobię Auuuuuu to moje zwierzęta się do mnie śmieją, super!
  • Hej, jeśli podnieść głowę leżąc na brzuchu to więcej widać i można się rozglądać, od dziś zawsze będę się rozglądał.
  • Hej, jeśli do tego wyprostować łapki to widać jeszcze więcej, od dziś zawsze będę się tak rozglądał!
  • Hej! Noga jest znacznie większa od rączki, po co gryźć rączkę kiedy można gryźć nogę! :D
  • Hej! Wymyśliłem całkiem nową zabawę z ręcznikiem!!! Nie ma Stasia! Jest Staś! Zwierzęta się śmieją, rewelacja! :D

Całkiem niedawno okazało się, że jeśli pofikać przy kąpieli to woda będzie wszędzie, a zwierzęta mają z tego najwyraźniej wielką radochę. No to wykopsam wszystką i jeszcze i jeszcze. Ale zwierzęta Pana Stasia miały plan. Wczoraj Pan Staś po raz pierwszy w życiu zobaczył basen. Od razu pokapował się, że z tego Oceanu wody wykopsać się nie da, ale myliłby się każdy kto choć przez chwilę zakładałby tremę u Pana Stasia w obliczu spotkania z Wielką Wodą. O nie!

  • Hej, tu są inne dzieci. Ja jestem Staś, będziemy się chlapać?.
  • Hej, skoro on mnie trzyma za główkę to ja właściwie leżę, choć w sumie fruwam, co będzie jak zacznę gryźć nogę? :D

Obserwacja dowodzi, że brak świadomości grożącego niebezpieczeństwa (4ro miesięczny maluch i 1,6m wody pod nim) w połączeniu z niewątpliwie ciekawym bo gęstym środowiskiem samo w sobie generuje doskonałą zabawę, dość wykańczającą fizycznie co prawda, ale nie aż tak, żeby nie dało się na powrót fikać po powrocie do domu. :D
Zwierzęta Pana Stasia co prawda ze strachem myślą o przyszłości kariery pływackiej malucha, bo wiedzą co będzie dalej, ale po wczorajszej premierze małego zdobywcy oceanów ten strach jest jak gdyby mniejszy, bo gęste środowisko jest chyba naturalnym żywiołem naszego forka. No przynajmniej do czasu, aż młody nie podrośnie na tyle, żeby nie zrobić fru... tylko tu trzeba będzie chyba najpierw zapatchować proces macierzysty ;-).

Zassskoczony?

8 komentarzy
Staś inside - uptime: 2 months, 29 days, 8h 43min.

Nie masz czasu poczytać książki? Nie wyrabiasz się do tego stopnia, że spacer to tylko takie słowo, archaizm jakiś? A g.* prawda, jest nawet sposób, żebyś sam się o tym przekonał. Jak? Normalnie, dziecko sobie zrób (w wersji light kup sobie psa, ale to nie to samo) :D. I nie ma to tamto, na spacer trzeba iść i już, rewelacja! Ba ... spacerem to się nawet można wymigać od różnych a obiecywałeś, że .* i co? ;-).

Jasne, zaraz mi jeden z drugim powie, że się nie znam, że dopiero zobaczę, że Pan Stasio jeszcze nam da popalić. Być może coś w tym jest, ale jest też faktem, że od czasu jak Pan Staś u nas zamieszkał, ja mam wolnego czasu więcej, lub być może po prostu mniej go marnuję klikając bez sensu.

Co? Zassssskoczony? To ja sssssspadam :D

Żeby połazić ot tak, bo ładna pogoda chciało mi się raz na kilka tygodni, teraz chodzimy za każdym razem jak jest ładnie i czasem nałogowo (ostatnio spędziliśmy w lesie ponad 6h w trzech taskach, z przerwami na jedzenie :D). Można usiąść w ładnym miejscu i poczytać, można zassskoczyć długiego wijącego (BTW kto to jest ten czarny? Zaskroniec - taki normalny - mnie kiedyś do zawału prawie w Noteckiej doprowadził - przepływając obok - wyglądał ... jak zaskroniec, a ten to kto? Zaskroniec w żałobie? :D). Można wreszcie (dla maniaków) po prostu łażąc tam i z powrotem rozwiązać w głowie służbowe problemy, lub po prostu zauważyć, dlaczego niektórzy krzyczeli Eureka w wannie, czyli przecież nie w pracy. My jednak z Panem Stasiem wolimy na spacerach zastanawiać się gdzie musimy kiedyś pojechać i co koniecznie zobaczyć ... pasjonujące zajęcie tylko chyba muszę zacząć robić notatki.

Hello World!

1 komentarz
Staś - uptime: 0 days 10h 50min.
Staś - uptime: 0 days 10h 50min.
Neli i Staś - uptime: 1 day 11h 35min.
Neli i Staś - uptime: 1 day 11h 35min.

family/Staś-1.0 Released!

11 komentarzy

Wspominałem już o super tajnym projekcie. Czas nadszedł aby ogłosić iż po kilku miesiącach, lub stosując oficjalne miary czasu kilkudziesięciu tygodniach Nasz fork uznał iż gotów jest do odłączenia od procesu macierzystego i tem samem zainicjowania własnego procesu o PID=1.
Ponieważ jakby nie było eksperymentalny projekt wymagał wydania publicznego release, bez żadnych wersji beta, czy nawet Release Candidate, przygotował się cwaniak i ostateczna kompilacja jądra nowego systemu trwała, trwała i trwała... pewnie on też na Żętoo, ale co zrobić, jaki ojciec ... :D
Tak czy siak i prostymi słowy dziś około godziny 4:30 CEST po ~41 tygodniach od zainicjowania i około 7h walki z przeznaczeniem na ziemi pojawił się Staś.

Z kronikarskiego obowiązku jeszcze może... New geek Staś() { Staś.BirthDate => '25-06-2007'; Staś.BirthTime => '4:25'; Staś.BirthUnixTimestamp => '1182738300'; Staś.BirthWeight => '2,67 kg'; Staś.BirthLength => 'tata nie mówił, że nie ma sklerozy ;-)'; Staś.AvPoints => '9/10'; } Nie urodził się o dziwo z dystrybucją linuksa w łapce, nie wygląda też na szczęście jak Mozilla, ale jednego możecie być pewni...
Staś Wam jeszcze pokaże!!! :)
A teraz Panie i Panowie! ZDROWIE STASIA!!!

P.S. Nie wyspany acz szczęśliwy jak nie wiadomo co Tato oddaje wszelkie możliwe honory wszystkim Mamom tego świata. Każdy facet wie, że sprawa nie jest trywialna, ale nowy Tato już wie jak bardzo nie jest! Uszanowanie Wszystkim Mamom!

Fork

28 komentarzy

Firewall już niepotrzebny, tylko przeszkadza i generalnie takie czasy. Firewall jest passe i basta.

Istniały nadzieje, że dzięki rezygnacji ze zbędnego oprogramowania uda się w końcu zarejestrować i złapać w pułapce przelatujące i niknące zwykle w /dev/null pakiety. Cierpliwość została nagrodzona! Po kilku miesiącach obserwacji proces Neli sforkował.
Niezależne testy potwierdziły, że pojawił się nowy nikomu wcześniej nieznany proces potomny połączony z procesem macierzystym za pomocą stworzonego w real time szyfrowanego tunelu danych. Wyniki testów w dniu wczorajszym zostały potwierdzone metodą obserwacji za pomocą fal ultradźwiękowych.

Fork (codename: Staś*) rozwija się w tej chwili samodzielnie i wiele o nim powiedzieć na razie nie można poza tym, że:

  • ma pięć tygodni
  • 5,3mm długości
  • bijące serduszko
  • wygląda jak fasolka :D

* zastrzega się możliwość zmiany nazwy projektu w wypadku wykrycia zdwojonych danych na wyjściu procedury &chromosom_X.
(22:50:01) Artur: Napisz tam firefox niech ta Planeta sie w końcu do czegos przyda
(22:51:34) wariat: heh... ok

Registered Linux User #161416
Become a Friend of GNOME
wariat @ gógle